Opublikowano

wsad znad pnia

fragment

piesok; źródło nieznane


zakrystia kry rys wie wre ryś kier żre ryk
w i ę c
siekiery rapiery od biedy ordery
przetopim w potopie potocznej atopii
wenerom raperom mendom menadżerom
wyklęknie nadżerka z zmiętego papierka
zawezwie i przezwie rozdwoi i wrednie
się szczerząc zaszczuje utopi opluje
przypuści roszady na mdłe balustrady
połamie kulasy w rytm rynien rób basy
mielonka melinka jelonka rodzinka
zaprawi wikt w nawie dłużej nie zabawię
zapieprza muzyka a pieprzny pelikan
zarywa w tył wyrwy nerwy ma jak zły wnyk
odpuszczę nie usnę zasłonię mych ust pęk
zastanę niestałe tubylców zwyczaje
i tak w kręgu byka trwa wciąż dynamika
za szalet zna zalet ze sto stosów walet
i kipi przejrzyście że sam już nie wnikam
ktoś ciągle i ciągle i ciągle coś klika
zaprzestań zawezwę zastraszę i przezwę
lecz ryk żre kier ryś wre
wie rys kry z a k r y s t i i
i ciągle i ciągle i ciągle i ciągle
wsad znad pnia do dna dnia
mniam mniam zja da mnie c z a s

Dodaj komentarz