
Pusty WordPress jest rzeczą albo nieprzebranie przerażającą, albo nieodparcie inspirującą. Trudno się zdecydować, jeśli tylko się spojrzy na ilość rzeczy potencjalnie wymagających personalizacji i na to, jak ta personalizacja przebiega w praktyce — dla kompletnego laika takiego jak ja nie bez niespodzianek i niebezpieczeństwa zbłądzenia zbyt daleko po omacku. Ale trzymam się dzielnie — przerażony i zainspirowany. Ciekawe, jak długo jeszcze.