Opublikowano

51. Odśnieżanie w trakcie śnieżycy

99 najfajniejszych rzeczy

51. Odśnieżanie w trakcie śnieżycy, grabienie liści w trakcie wichury

Ludzie z reguły nie lubią odśnieżać czy grabić liści. Traktują to jako przykry obowiązek — „bo jak przyjdą roztopy to nam piwnicę zaleje”, „przejść się nie da”, „co powiedzą sąsiedzi”, „zgniją te liście przez zimę i tyle będzie z dbania o trawnik przez całe lato”. Wykonują te czynności machinalnie, odkładają je na ostatnią chwilę, a kończy się tak, że potykają się o grabie, robi się ciemno i zaczyna srogo padać. A tymczasem odśnieżanie czy grabienie trawnika może być wypełnieniem warunków idealnego dopasowania. No chyba, że akurat srogo śnieży lub potwornie wieje. Śnieg wszystko zasypie, zanim zdążymy uwinąć się z podjazdem, a na zagrabienie liści w równy stos nie ma najmniejszych szans. Syzyfowa praca. Najgorzej. Chyba że potraktujemy rzecz jako paradoksalną grę, heroiczną walkę z szalejącym żywiołem w obronie suwerenności podjazdu i trawnika! Wtedy może być najlepiej, a przynajmniej najfajniej. Ja kiedyś po takiej zabawie nabawiłem się srogiego zapalenia oskrzeli. I tak było warto!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *