Opublikowano

55. Nieruchome ruszające się obrazy

99 najfajniejszych rzeczy

55. Nieruchome ruszające się obrazy

Pamiętam, że w starszych wersjach Windowsa można było ustawić jako tapetę ruchomego gifa. Co prawda obciążało to strasznie komputer, ale można było się trochę zabawić — zwłaszcza gdy miało się 11 lat, nowy komputer i zero internetu.

Pamiętam też, że gdy byłem nawet młodszy ukazywał się jakiś kolorowy tygodnik dla dzieciaków, którego maskotką był rysunkowy wąż. Nazywało się to bodaj Przygoda ze sztuką i miało ponoć pobudzać kreatywność. Ja tymczasem zawsze kończyłem lekturę sfrustrowany. Na odwrocie zamieszczano wielokolorowe grafiki bazujące na powtarzalnym wzorku i ponoć patrząc na nie w szczególny sposób, można było zobaczyć ukryty wśród tych wzorków rysunek. Mnie to zawsze przerastało i podejrzewam, że dzisiaj też bym poległ.

Powyższa grafika to fragment okładki Merriweather Post Pavilion Animal Collective — ich pierwszej i jedynej płyty, w której zakochałem się od początku do końca (choć wcześniejsze Strawberry Jam to też jak najbardziej solidna rzecz) i która została ze mną od premiery aż do dziś. Pamiętam swoje zaskoczenie, gdy po wstępnych oględzinach okładki, jeszcze na monitorze komputera, okazało się, że obrazek porusza się, choć pozostaje nieruchomy. Magia. Płytę kupiłem nieco później — zaraz po pamiętnym koncercie grupy na festiwalu w Jarocinie, gdy przyszło im występować po Kaziku na Żywo. Dla większości publiczności dzień skończył się zresztą na KNŻ i zaraz po ich występie ludzie masowo zaczęli opuszczać teren imprezy. Na Animal Collective z wielotysięcznej publiki została garstka, którą można by pewnie zmieścić do szkolnego autobusu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *