Opublikowano

72. Wycinanie ludzi ze zdjęć lub wymalowywanie ich z obrazów

99 najfajniejszych rzeczy

72. Wycinanie ludzi ze zdjęć lub wymalowywanie ich z obrazów

Zostanie wyciętym ze zdjęcia nie jest chyba niczym przyjemnym, ale już samo wycinanie czy to klasycznie przez użycie nożyczek, czy też przybytków digitalnych w postaci chociażby Photoshopa jest zajęciem fantastycznym. I nie chodzi tu o wycinanie z zemsty, odrzucenia czy nienawiści. Decyduje raczej przypadek. Przypadek, że akurat jakiś biedaczyna wiązał sobie buta w kadrze pamiątkowego zdjęcia z wakacji. Wykadrowanie nie wystarczy. Trzeba wyciąć. I jest fun. Największy, gdy się na takie zdjęcie patrzy przed i po. Wyższą szkołą jazdy, ale o znacząco wyższym stopniu funu jest z kolei wymalowywanie ludzi z obrazów. Ale tu powody już rzadko są pragmatyczne, bo ten biedak od sznurowadła sam raczej na tym obrazie się nie zawieruszył — ktoś go tam celowo umieścił. Powody są więc albo polityczne (jak wycięcie Jeżowa ze zdjęcia ze Stalinem, gdy popadł w jego niełaskę), albo artystyczne (jak na obrazie „Erased Lord”, z którego wymalowano George’a Campiona Courthope’a).

2 przemyślenia nt. „72. Wycinanie ludzi ze zdjęć lub wymalowywanie ich z obrazów

  1. Albo wycinanie np. kolegów ze zdjęć. Też frajda, że hoho

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *