Opublikowano

Nonszalanckie łohoho

motion-david-szakaly-07

Minęły trzy miesiące. Miesiące, kiedy właściwie miałem sporo czasu i nic nie budziło moich podejrzeń, że może mi ten czas po prostu przelecieć między palcami. Dlaczego miałby? Jestem przecież młodym, dynamicznym, kreatywnym jegomościem, mój zapał do tworzenia nowego, zostawiania śladu dla potomności powinien dynamicznie infekować otoczenie, a tymczasem sytuacja na dziś wygląda tak, że jestem odrobinę w rozsypce — zgubiłem nawet powierzchowne notatki związane z tym, co na tej stronie miałem publikować. Tzn. to i tak była nieprawda i widzę to doskonale teraz, ale trochę frustruje mnie myśl, że musiałbym wrzucić mój mózg na jakieś przyzwoite obroty, żeby te informacje raz jeszcze przetworzyć. A to jedynie wierzchołek góry lodowej. Nie wiem, czy powinienem się cieszyć, że bardziej chce mi się gotować obiady i wynosić śmieci niż obnażać swoje braki intelektualne na papierze. To czasowa pustka, wrodzony niedowład czy definitywne wypalenie?

Chciałbym napisać, że pisanie mnie nudzi, ale to tylko półprawda. W rzeczywistości pisanie w oceanie informacji wydaje mi się po prostu niestosowne. Nie chciałbym skazywać kogoś na czytanie bzdur, które mogłyby wyjść spod mojej ręki. Na czytanie mamy w końcu coraz mniej mniej czasu — lepiej więc brać na tapet rzeczy, które choćby powierzchownie przedstawiają jakąś wartość (niedoczekanie). Chwilę temu przemknęła mi przez głowę myśl, że może w zastępstwie mógłbym tworzyć memy — czyt. średnio zabawne obrazki bez tekstu obnażające pustkę i bezsens otaczającej nas rzeczywistości, ale później pomyślałem, że przecież tworzenie w ogóle jest czymś absurdalnym. Wszyscy tworzą, wszyscy artystami. Można się wypisać?

Dodaj komentarz