Opublikowano

59. Wpatrywanie się w księżyc tak intensywnie, że ten aż zdaje się przybliżać

99 najfajniejszych rzeczy

59. Wpatrywanie się w księżyc tak intensywnie, że ten aż zdaje się przybliżać

Fajność na granicy paranoi, przynajmniej od czasu premiery Melancholii Larsa von Triera, gdzie księżyc faktycznie się przybliżał, bo Melancholia zakłóciła jego orbitę*. Ale jeszcze przed premierą filmu patrząc na księżyc, wielokrotnie odnosiłem wrażenie, zwykle jedynie na bardzo krótką chwilę, że oto księżyc faktycznie zbliża się w kierunku Ziemi. Niedowierzanie mieszające się z ekscytacją i niecierpliwym przecieraniem oczu, czy rzecz nie jest aby jedynie iluzją. To trick, który zawsze działa — wiem doskonale, że to blef i moje oczy mnie kantują, a jednocześnie chcę znów wpatrywać się w srebrną tarczę i przeżywać za każdym razem te same małe ekscytacje i małe zawody.


* Jak się okazało, Melancholia nie tyle zakłóciła orbitę księżyca, ale sama niebezpiecznie zbliżyła się do Ziemi. To nie czyni tego przykładu mniej adekwatnym dla sprawy, ale wypada jakby mniej fajnie, bo niespełniony jest warunek idealnego dopasowania.

99 najfajniejszych rzeczy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *