Opublikowano

73. Ł

99 najfajniejszych rzeczy

73. Ł

Ł, czyli lub ły, to być może najfajniejsza litera na świecie. Na pewno w moim cyklu. To po pierwsze litera potwornie niedoceniana — w Polsce znaków diakrytycznych się za bardzo nie lubi, a Ł jest trochę między pełnoprawną literą a lokalnym dziwolągiem, a przecież to nasza autorska litera, bo choć są języki, w których stosuje się znak zapisywany w ten sam lub podobny sposób, polski jest największym (i jednym dużym) z nich. Co więcej nasze Ł ma piękną tradycję dwojakiej wymowy, jako angielskie w albo rosyjskie л. To drugie, spotykane jeszcze na wschodzie, dzisiaj uznawane jest za archaiczne czy teatralne. A szkoda, bo to być może najpiękniejszy dźwięk w naszym języku. Ł na dużym propsie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *